Ostatnio zwróciłem uwagę na dość bezsensowne używanie słowa chuj – w kręgach bardzo szerokich i niepodzielonych wykształceniem, pochodzeniem czy innymi, tego typu, wyróżnikami społecznymi.

Słowa owego używa się zupełnie bez ładu i składu, bez odpowiedzialności za sens zdania oraz jego posłanie dla otoczenia.

Niechlujstwo to, powoduje, iż wyraz chuj traci swoją pierwotną wagę i przechodzi powoli do tego zakresu słownictwa, które dość ciężko zaakceptować – o ile ma się trochę myślenia logicznego, na co dzień. I tak…

Na początek, ograniczę się do kilku zastosowań ze świata filmu, w którym to ostatnio przebywam.

– Dużo jeszcze zostało do nakręcenia?
– Od chuja!

Klasyczne pustosłowie. Że „od chuja”, to mogłoby być nawet OK, gdyby podano drugą granicę tej wielkości.

Przykładowo; „od chuja do kolan”. To by już dawało pewien obraz. Wiadomo przynajmniej by było, iż jest to mniej niż „od chuja do kostek” czy „od chuja do drzwi”. Byłaby to już pewna przestrzeń, która dawałaby jakiekolwiek odniesienie dla pytającego. Ale samo „od chuja” nie mówi nic!

Tu pozwolę sobie dodać pewną dygresję, nie mającą (broń mnie dowolny panie boże) nic wspólnego ze światem filmu.
Jedynie uliczna prostytutka, może używać podobnego stwierdzenia.

– Jadźka, długo już tu stoisz?
– Od chuja.

Wiadomo, bowiem, że Jadźka stoi na ulicy, od chuja do chuja – par excellence.

Z tym, że taka odpowiedź jest raczej formą równie pustą, bo oczywistą. Ale nie wymagajmy od ulicznych prostytutek zbyt wiele. No, przynajmniej w zakresie logiki wypowiedzi.

Następny przykład.

– Ale miałam dzisiaj chujowy dzień!

Jeżeli to ma być określenie długości dnia, to nie daje nam specjalnie wiele. Nie wiemy bowiem, jakie doświadczenia miała, do tej pory, mówiąca. Dodatkowo, wiadomo iż chuj pod względem długości zmiennym jest, więc trudno się odnieść do owej wypowiedzi.

Powyższe przypuszczenie jest jednak jedynie takim żarcikiem, bo wiadomo, że pani owa chciała przekazać otoczeniu, że dzień był zły.
I tu się rodzi pewna rozterka.
W normalnych warunkach, ta sama (statystyczna) pani, raczej miło kojarzy wspomniany obiekt. Jest on przeważnie przedmiotem pożądania, jako organ dający (potencjalnie) wiele radości zmysłowych a i czasem estetycznych.

Tak więc, powiedzenie, że dzień był chujowy, powinno być użyte właśnie wtedy, gdy był to czas fajny, spędzony pożytecznie i miło.

Podobnie, rzecz ma się, z powiedzeniem:

– No i chuj z tobą!

Biorąc pod uwagę powyższe dywagacje, należało by tego używać jedynie wtedy, gdy życzymy koleżance, szefowej lub pani na poczcie, wszystkiego najlepszego.

Przykładów można by podać o wiele więcej, ale zmęczony jestem jak chuj po nocy poślubnej, więc na tym kończę.

No, i żeby pozostać wiernym powyższej logice:
Chuj z Wami – drogie Panie!

(Panowie, życzenia we własnym zakresie)