I… jak zrobić, żeby się nie marnował !!!

Po lekturze wielu blogów, zauważyłem dość niepokojące zjawisko. Polega ono na tym, że wiele z Was (różnej płci i orientacji), ma ten sam problem. Można go zdefiniować jako dążność nieodwzajemnioną. Piszę „dążność”, bo nie chcę używać ograniczenia w postaci „miłość”…

„Dążność” jest szersza. Zawiera bowiem te elementy, które są mniej (choć nie zawsze) uduchowione, za to równie przyjemne. Przykładowo: seks, wspólne rozmowy, spacery czy inne radości – że wymienię jedynie kilka.  Ale nie sama „dążność” jest problemem. Dążenie do bycia z osobą, która wywołuje efekt tytułowy, jest jak najbardziej na miejscu. I to bez względu na wiek, płeć czy Wasz Obiekt powodujący wzmożoną wentylację. Problemem jest raczej w tym, że zupełnie nie umiecie dać sobie z tym rady.

Samo wzdychanie do zdjęcia, czy spoglądanie przez okno na Wymarzony Obiekt nie jest drogą sukcesu. Blog… no, to też jest jedynie jątrzenie swojej rany – przeważnie.

A tu przecież trzeba WZIĄĆ SPRAWY W SWOJE RĘCE!!!

Samo się nie zrobi – Drogie Panie.

Wiele tego typu sytuacji powstaje z faktu braku umiejętności wykorzystania własnych atutów, które to otrzymałyście w wyposażeniu. I mówię tu o bardzo szerokim spektrum. Nie, żeby tylko o ciałku…
Jako facet wiem, że arsenał środków jest na tyle duży, iż w zasadzie KAŻDEGO faceta można mieć!!! Oczywiście, są pewne warunki. Ale wszystkie one sprowadzają się do tej samej definicji:

TRZEBA ZAISTNIEĆ W JEGO PRZESTRZENI. Trzeba zwrócić na siebie Jego uwagę!

Nie jest to zbyt skomplikowane, o ile pozbędzie się własnych ograniczeń, fobii, fałszywych wstydów czy kompleksów. Ani figura, ani wiek, ani inne warunki fizyczne nie są prawdziwą przyczyną braku sukcesu. Tak naprawdę powodem jest nieumiejętność ekspozycji siebie i nieumiejętność ukrycia swoich mankamentów – czasami istniejących jedynie w Waszych głowach.

Rzadko wychodzi „miłość od pierwszego wejrzenia”. A żeby wyszła „miłość od n-tego wejrzenia” – trzeba dać szansę sobie i Jemu. Trzeba wykorzystać arsenał, po to aby być w strefie zainteresowania. Metod jest mnóstwo…

Na pewno każda z Was miała kiedyś taką myśl:

„Matko Boska – co on w niej widzi???”

To wtedy, gdy atrakcyjny facet, zamiast chodzić z Wami i tracić cenny czas na uprzyjemnianie Waszego życia, traci i uprzyjemnia go kobiecie na pozór (!!!) przeciętnej lub jeszcze gorzej. I tu należałoby się zastanowić DLACZEGO?

Odpowiedź jest niezwykle prosta.
Ona potrafiła:

  1. Zaistnieć w jego obszarze.
  2. Zainteresować.
  3. Wyeksponować to, czego nie eksponują inne.
  4. Zaszpachlować mankamenty (przeważnie kiedyś wylezą).
  5. Otworzyć się na jego potrzeby – fizyczne i mentalne.
  6. Stać się tym samym dostępną i potrzebną.

Cały arsenał Waszych możliwości, bardzo często nosicie w ukryciu. W skrajnych przypadkach – nawet przez całe życie. A przecież PO COŚ go Wam natura dała. Hormony są po Waszej stronie. Na nie, nie ma ani lekarstwa ani nożyc do wycięcia.

TYLKO TRZEBA WRESZCIE COŚ ZROBIĆ !!!

Dużo by trzeba napisać o tych technikach Zaistnienia i Związania. Grubą książkę.
Ale podświadomie, większość z Was je zna. Tylko trzeba się ODBLOKOWAĆ.

A miłość?
Przyjdzie lub nie. Tyle, że samo oczekiwanie może być bardzo fajne…

Ale to już inna bajka.