Przejdź do treści

Korona, twoja mać!

  • przez

HISTORIA WYCISKAJĄCA KORONAWIRUSA Z OCZU (będzie, lekko, martyrologicznie) A było tak… Poczułem się (w robocie) jakoś niezbyt dobrze. A to zimno jakoś, a to kaszelek leciutki, a to smarki do brody. Jako, że jestem twardzielem (są jeszcze prawdziwi mężczyźni), olałem… Czytaj dalej »Korona, twoja mać!

Udostępnij wpis innym:

Koronawirus – epilog

  • przez

Dzisiaj, od bladego świtu, zgłosiłem się (trzeźwy) na pobranie wymazu z nosa. Jednak, przed całą operacją, musiałem podpisać stertę zezwoleń, upoważnień i innych, mętnych deklaracji. Jako, że było tego sporo (a jakieś zaufanie do firmy mam) – przeleciałem jedynie pobieżnie.… Czytaj dalej »Koronawirus – epilog

Udostępnij wpis innym:

Autokwarantanna

  • przez

Prąd mi odcięło w pół godziny. Wszystko było OK i nagle… Po pół godzinie, nie nadawałem się do niczego. Osłabienie na maksa, poty i zawroty głowy. Dzięki mojej Wspaniałej Szefowej, kolega Jarek, wyposażony w samochód służbowy, odwiózł mnie do domu.… Czytaj dalej »Autokwarantanna

Udostępnij wpis innym: