Nurtuje mnie pewna sprawa. Jako, że sam nie bardzo mogę sobie dać odpowiedzi, a nie doczekałem się jej w komentarzach jednego z Autorów Taraki – piszę do grona szerszego. I jak mniemam, na tyle wykształconego w sztuce, że zdolnego do oświecenia mnie, w tej materii. Zagadnienie, które mnie zaprząta, opisywane jest pod takimi nazwami jak; „aura” i „czakry”.

Przeglądając strony dotyczące ogólnie spraw „ezo” lub szczególnie aury i czakr, dopatrzyłem się dość wielu zdjęć poruszonych zjawisk. Są to również strony, którymi czasami podpierają się Autorzy Taraki. Zdjęcia aury, zdjęcia czakr – różnej wielkości czy stopnia szczegółowości. Jest tego tyle, że można przyjąć, iż istnieje jakiś sposób utrwalenia obiektywnego tych zjawisk energetycznych. Przynajmniej tak wnioskuję z opisów zdjęć. Niestety, nie bardzo mi wiadomo jak te zdjęcia są robione. Ciekaw jestem, ponieważ odpowiedź na to pytanie, może rodzić dość daleko idące wnioski.

Aparat fotograficzny (jakikolwiek), jest obiektywnym urządzeniem rejestrującym. Bez względu na jego stopień zaawansowania technicznego – utrwala stan przestrzeni przed obiektywem. Czy to na kliszy, czy to na matrycy. Jako urządzenie, nie interpretuje ani nie dokłada od siebie subiektywnych ocen czy perspektyw własnego „ja”. I dobrze.

W związku z tym, zdjęcia aury lub czakr, powinny być obiektywnym odwzorowaniem jakiejś rzeczywistości. Nawet, jeżeli jest ona bardziej lub mniej do pojęcia. I tak, idąc dalej tym tokiem rozumowania (przyjmując za dobrą monetę możliwość utrwalenia poruszonych elementów energetycznych) zacząłem się zastanawiać nad sensownością pewnych działań. Działań ogólnie znanych i propagowanych przez mnóstwo stron internetowych. Chodzi, mianowicie, o naukę widzenia aury oraz czakr.

Jaki sens w mozoleniu się w tym kierunku, skoro można (w jakiś sposób) pstryknąć fotkę i… jest! Całe studia nad zagadnieniem, można zastąpić jednym ruchem palca wskazującego, uruchamiającego migawkę aparatu fotograficznego. Prosto, czysto i przyjemnie. Bez nauczycieli, guru, certyfikatów, dyplomów, tytułów i innych zjawisk około…

Pozostaje jedynie nauka interpretacji gotowego zdjęcia lub serii zdjęć. Przy dzisiejszej technice, wykonanie 10-ciu zdjęć na sekundę jest proste. Średniej klasy aparaty wykonują tę usługę. – mój przykładowo.

Pytanie moje jest dość proste:
PO CO WIDZIEĆ AURĘ, SKORO MOŻNA SIĘ WYRĘCZYĆ?
I odpowiedź też chyba powinna być prosta.
O ile w ogóle jest jakaś sensowna…

P.S.
Sprawa dodatkowa:
Jak to się dzieje, że do widzenia aury „w realu” trzeba specjalnych nauk a aurę na zdjęciu widzą wszyscy? Manipulacja jakaś czy co?