W związku z tym, że ostatnio nikt jakoś nie chwali mnie, jako faceta, w ramach podnoszenia swojego JA – napiszę wreszcie coś o sobie. Ocena, jak każda inna – pewnie trochę subiektywna.

Po powrocie z mojego dobrowolnego wygnania, stwierdziłem u siebie pozytywne zmiany fizyczne. Mianowicie:

  1. Klata mi się wysunęła do przodu, co po lekko wklęsłym wariancie „prezesowskim” jest objawem miłym. No i w razie czego jest na czym położyć głowę i odpocząć.. Oczywiście nie mówię o swojej głowie.
  2. Norki na wspomnianej klacie, nastroszyły się i prezentują się bardziej okazale. Wszystkie 43 włosy.
  3. Umięśnienie w okolicy sutków (przepraszam mniejszość gejowską za niecelową prowokację) nabrzmiało od rzucania aportu mojemu psu i obecnie wystaje dalej niż brzuch.
  4. Brzucha nigdy nie miałem…
  5. „W kablu” przybyło, co powoduje, że krótkie rękawy nie wyglądają już jak spadochron owinięty na znaku drogowym.
  6. Żyły na ramionach mi nabrzmiały od większego przepływu, co było zawsze obiektem mojej zazdrości.
  7. Włosy na głowie… no dobra. Ale za to trochę siwe jest piękne.
  8. Twarz mi wyszlachetniała od bryzy znad Zalewu i obecnie prezentuje ten sznyt, którzy posiadają „silni mężczyźni”.
  9. Zmarszczek na ryju mniej. Teraz już z tylko tyle, ile należy utrzymać abym mógł robić za faceta z przeszłością.
  10. Uroda… Ale za to mniej klnę…
  11. Karczycho twarde i opalone.
  12. Podbrzusze… jest.
  13. Nagi za to długie i stwardniały od kilometrów z piesem.
  14. Pośladki mi się podciągnęły (patrz: nawias w punkcie 3) i w sumie jest to jeszcze całkiem fajna dupa.

Ogólnie, sylwetka oglądana w sypialnianym lustrze prezentuje się bardziej marketingowo niż dawniej. Odmłodniałem.

Generalnie.
Oprócz tego, że jestem:

  1. Zdrowy.
  2. Przystojny.
  3. Bogaty.
  4. Inteligentny.

Doszło jeszcze Młody.

Ale jestem ZAJEBISTY !!!