Około godziny 23:00, hurysy przygotowały mi kąpiel w oślim mleku z płatkami róż.

Zaprosiły mnie do pokoju łaziennego, zdjęły ze mnie szaty powłóczyste, podały lampkę szampana i garść truskawek.

Masaż całego ciała odprężył mnie, po całym dniu, który upłynął mi w nudnym dobrobycie.
Jedna z pięknych hurys, po cichu grała na cytrze, druga mieszała powietrze wachlarzem ze strusich piór.

W międzyczasie, dwie młode dziewczyny, poszły ogrzać mi łoże swoimi nagimi, pachnącymi ciałami.

Kąpiel z masażem trwała około pół godziny. Następnie zostałem owinięty w miękkie prześcieradła i osuszony.

Leżąc już w łożu, posłuchałem jeszcze poematu sławiącego życie polskiego emeryta i zasnąłem…

 

(…)

No, tak to miało być w teorii.

Praktyka, niestety, odbiega lekko od założeń.

Do wyra wygoniła mnie moja Wierna (…) Małżonka wespół z kotem Aleksandrem. Nie wiem jak to jest, ale oboje robią się jacyś nadpobudliwi jak zbyt długo siedzę przed telewizorem. Ilona to dlatego, że TV przeszkadza jej czytać. Kot, z kolei, chce już spać, a beze mnie to nie bardzo jest na czym się położyć.

Zresztą kot Aleksander jest ostatnim bastionem tego, że jeszcze czuję się do czegoś potrzebny w domu.

Tak więc, szybki prysznic, wibrator do mycia zębów (bo jeszcze mam) i do wyra.

Zimnego, bo…

Młodych, nagich hurys w moim łóżku, niestety nie przewidziano.

Zresztą, nie przewidziano żadnych.

Jedynie kot się kręci w oczekiwaniu na to, aż przestanę się wiercić i będzie mógł się na mnie uwalić.

A kot to anieli wiedzą.
Niby ubrany to on nie jest, ale żeby powiedzieć „nagi” to też jakoś nie bardzo. Tyle, że (podobnie jak potencjalne hurysy) – grzeje.
Tyle mam pożytku z kota Aleksandra.

Zimą.

Nawiasem…

Ostatnio, jak poprosiłem swoją Wierną (…) Małżonkę, żeby mi zagrzała w łóżku, to obrzuciła mnie uważnym okiem (akurat byłem w samych gaciach) i nie wyraziła tak oczekiwanego, przeze mnie, entuzjazmu.

Nie wiem, co z Nią jest nie tak.
Strasznie jest zmienna.
Jeszcze 40. lat temu to bym nawet nie skończył tej propozycji a już by leżała pod kołdrą.
Za babą nie trafisz…