policja

(na faktach)

Mamy przyjaciółkę, Jolę.
Jola ma niepełnosprawnego, od urodzenia, syna Jasia.
Jaś ma 25. lat
Jaś bez wózka inwalidzkiego, raczej się nie przemieszcza.
A i to nie samodzielnie – trzeba go pchać.

W PONIEDZIAŁEK KTOŚ UKRADŁ WÓZEK JASIA!

Ot, tak, po prostu – sprzed drzwi mieszkania.

No, i zrobiło się zupełnie źle.

W ramach zaradzenia tej sytuacji, Jola zadzwoniła na Policję oraz do lekarzy.

(minęły dwa dni…)

Z Komendy Rejonowej Policji II, znajdującej się w Warszawie, przy ulicy Malczewskiego, zadzwonił Rzecznik Prasowy. Powiedział, że rozesłali info po innych komendach. Kogo mogli uruchomili, ale z efektami to trudno powiedzieć.

I TU UWAGA!

Po czym dodał, że jeżeli wózek się nie znajdzie a Jola nie będzie miała jak załatwić następnego, bezpłatnie, to funkcjonariusze Komendy postanowili zrzucić się, na następny wózek, dla Jasia.

TO SIĘ DZIEJE NAPRAWDĘ!

Jolka się poryczała.

(…)

Komendantem tej jednostki Policji jest:

mł. insp. MARIUSZ KASZOWICZ.

Panie Komendancie!.

Gratuluję Panu Pracowników, którzy pełnią służbę pod Pana przewodnictwem.

P.S.
Pewnie zapytacie, po co o tym piszę?
No, właśnie – zastanówcie się, nad tym, czasami…
Szczególnie, jak piszecie coś o Policji.