Przejdź do treści

Szkoła przetrwania.

  • przez

SŁOMIANY WDOWIEC, CZYLI… Piotr sam w domu. I tak, kolejny raz, zostawiła mnie samego. No, może niezupełnie, bo z kotem. Co ma swoje plusy i minusy. Odwiozłem, naszą kultową furą, swoją Wierną (…) Małżonkę do miejscowości Nałęczów. Do pensjonatu. Dygresja.… Czytaj dalej »Szkoła przetrwania.

Udostępnij wpis innym:

Dzień ósmy.

  • przez

Moja samotność – Wierna (…) Małżonka pasie kota na sznurku u wyjechanych dzieci – stała się od jakiegoś czasu dokuczliwa. Dokuczliwość owa dotyczy (w zasadzie) braku przewodniej roli kobiety w pieleszach domowych. Z lodówki wieje zimną, smutną rzeczywistością – jako… Czytaj dalej »Dzień ósmy.

Udostępnij wpis innym:

Piątkowa samotność.

  • przez

Moje Kochane Dzieci – w tym przypadku młodsza córcia i jej małżonek – dobrowolnie dali się namówić na mega-seans horrorów. Od 23.00 do 07.00 dnia następnego. Czyli krótko mówiąc (znając ich oboje) – zamienili wygodne łóżko na kimanie w pozycji… Czytaj dalej »Piątkowa samotność.

Udostępnij wpis innym: