Następnym sposobem na pozyskiwanie materiału do płukania złota jest pompa Hendersona. Na załączonym obrazku (fotka z Internetu) pokazałem dwa kompletne zestawy – pompa plus pływający koncentrator.
Bez specjalnego wdawania się w szczegóły – pompa to rura z napędzanym ręcznie tłokiem oraz zawór pracujący w dwóch pozycjach. Podczas wyciągania tłoku nabiera materiał, podczas wciskania – wyrzuca go bocznym wylotem. Pompa, na końcu, posiada metalową końcówkę, którą penetrujemy złoża. Końcówki mogą być różnej długości.
Materiał wyrzucany jest do koncentratora (na zdjęciu – na dole).
Koncentrator to rura podłączona przewodem miękkim do pompy. W koncentratorze zbiera się materiał ciężki a wszystko to, co lżejsze wylatuje otworem w koncentratorze. Urządzenie jest dość proste, ale skuteczne. Dodatkowo, pozwala przepłukać więcej osadów niż dzieje się to w przypadku płukania miską.
Po (mniej, więcej) godzinnym pompowaniu, oddzielamy koncentrator i zawartość wlewamy do wiaderka. Następnie płuczemy porcjami, to z wiaderka, na misce.

Pompa Hendersona jest, z pewnością, postępem w sposobach płukania złota. Tym niemniej, zawsze jest coś za coś. Godzinne pompowanie osadów rzecznych to jest jednak dość ciężka praca fizyczna. Trzeba mieć trochę krzepy w rękach i kondycji ogólnej. Nie polecam tej metody ludziom, którzy całe życie spędzają za biurkiem, w samochodzie i przy komputerze.
Czyli takim jak ja!