… JA TU TRĄBIĘ PÓŁ GODZINY A WY ŚPICIE…
(gwizdanie, zamiast do rymu i jeb granatem za okno)

Jest 05:45, rano!

No, i co śpioszki cholerne?
Z jakiego to jest filmu?
Filmowa klasyka komuny – dla ułatwienia.
Ale fajna była ta klasyka!

Wracajmy jednak do niełatwych realiów.
Niełatwych, bo…

Budzą mnie dzwony kościelne.
Czarni coś obwieszczają (w tonacji B-dur) swoim pupilom.
Linia melodyczna trochę uboga, ale nie wymagajmy zbyt wiele za te grosze, które wierni dadzą na tacę.

W zasadzie to i tak powinienem się cieszyć, że czarni znieśli (kilkanaście wieków temu) ofiarę w postaci palenia baranów.
Mieszkam zbyt blisko kościoła jak na takie ekstrawaganckie ekscesy.
No, i git!

Tylko dlaczego ja mam w tym (bicie dzwonów) uczestniczyć?
Czy by nie mogliby zrobić takiego systemu, żeby o 07:00 automat wydzwaniał (komóreczką) do każdego wierzącego i jakiś miły głos by oznajmiał:
(dla przykładu)

– Wstawaj śpioszku.Pan Jezusek już nie śpi. A ty jak wieprzek się wylegujesz, zamiast odprawić jakieś stosowne modlitwy poranne. O 08:00 msza święta. Sprawdź czy masz 10 złotych, żebyś później nie brzęczał tymi klepakami, bo powagę kościoła zaburzasz. Alleluja, alleluja…

Można?
Można!

A tak, to sytuacja wygląda podobnie, jakbym, przy pomocy megafonu i stojąc na balkonie, informował swoją, śpiącą Wierną (…) Małżonkę, że chce mi się seksu i powinna przynajmniej udawać, że nie śpi.

Z tym, że ja jestem w trochę lepszej sytuacji, bo nie muszę (jeszcze?) Ilonie płacić za seks, mimo, że rytuał podobny.
Patrząc z mojego (!) punktu widzenia.

Oczywiście, szanuję inne zdania na ten temat.
Każdy ma prawo mieć takie złudzenia jakie sobie chce.
Proszę się zaraz nie obrażać.
Zresztą, kogo obchodzi ględzenie takiego heretyka/energetyka*** jak ja.

Trochę się nad czarnymi poznęcałem to jesteśmy kwita za tę pobudkę 
…………………………………………………………………………………….
*** Napisałem „heretyka/energetyka” ponieważ ja wierzę w…
Energię (boga?), którą można sobie (jak ktoś ma taki kaprys) nazwać bogiem. Jak się dobrze zastanowicie (w co wątpię) to zauważycie, że to jest spójne z większością wyznań na świecie. Bóg (jakikolwiek) jest emanacją Energi, która jest formą pierwotną. Bogowie to sprawa wtórna. Taki byt energetyczny. I jest zupełnie bez sensu go jakkolwiek nazywać. Z tego wynikają jedynie same problemy.
Energia jest na tyle uniwersalna, że mieszczą się w niej wszyscy Wasi bogowie.

Pośredników (kapłani – jacykolwiek) nie potrzebuje, bo to tylko osłabia więzi. To też, do przemyślenia – że tak zażartuję.