Przejdź do treści
  • Krawat jest najważniejszy!

    (wołanie na puszczy) Natknąłem się na wpis, pochodzący z konta FB: Robert Jagła Posłem. Zaznaczam, że nie jestem ani zwolennikiem, ani przeciwnikiem tego pana. Nie znam człowieka, ale… Jest to kolejna wypowiedź nie dająca NIC. Po prostu, dość kiepska zachęta do tego, żeby zagłosować na tego pana. Kolejny obraz tego, że zarówno partie panujące jak… Czytaj dalej »Krawat jest najważniejszy!


  • Tokarczuk pod strzechy?

    Straszna burza powstała po wypowiedzi Olgi Tokarczuk, dotyczącej jej potencjalnych czytelników.   Mam nadzieję, że chociaż część z wypowiadających się (również na FB), przeczytała cokolwiek Tokarczukowej. Bo jedynie to daje bilet wstępu na mównicę.   Literatura Olgi Tokarczuk jest typem tego pisania, które wymaga od czytelnika pewnego zasobu przymiotów. Dzieje się tak z tego powodu,… Czytaj dalej »Tokarczuk pod strzechy?


  • Kamasutra dla samotnych.

    Jako, że jestem, od kilku dni sam w domu i nie ma kto mi zajmować myśli, zaczynam krążyć wokół różnych tematów. Jednym z nich jest seks. Wiem, wiem…Zaraz się rozlegną głosy, że w moim wieku i tak dalej.No, ale jest jak jest. Jako, że z racji peselu, na seksualne wyniki ilościowe to ja już (raczej)… Czytaj dalej »Kamasutra dla samotnych.


  • Doroczna pokuta.

    Wierni KK (kościoła katolickiego) mają pokutę rozłożoną według częstotliwości donoszenia na samego siebie w specjalnej budce do tego służącej. Im częściej chodzą, tym mają mniej grzechów do ujawnienia, to i pokuta lżejsza. Przeważnie są to jakieś twórczości ludowe, rymowane (lepiej lub gorzej), które trzeba wyrecytować – czasami wielokrotnie. Ponoć to załatwia sprawę i szpachluje wszelkie… Czytaj dalej »Doroczna pokuta.


  • To jest chore.

    Wczoraj, dość sumiennie, przejrzałem około pół kilometra ściany głównej na FB. Przewijałem, przewijałem i… Coraz bardziej się utwierdzam w tym, że jak będę chciał kiedyś ze sobą skończyć, to decydującym motywem dokonania tego, wiekopomnego czynu, będą wpisy na FB. Najbardziej mnie wkurwiają debilne wpisy na temat tego, jak należy żyć. Oczywiście, te “mądre rady dla… Czytaj dalej »To jest chore.


  • Czasami chłopaki płaczą.

    (prawie się zsikałem w portki) W zasadzie, obowiązujący Kodeks Postępowań Eleganckich, sugeruje pewne zasady współżycia między ludźmi (jako tako) cywilizowanymi. Pozostali mogą już skończyć czytanie tego wpisu. Jak wszystkim wiadomo, jeżeli spotkają się dwie osoby tej samej płci, przy wejściu/wyjściu do/z pomieszczenia, dobry obyczaj nakazuje przepuścić, jako pierwszą, osobę, która opuszcza pomieszczenie. Przy okazji, jest… Czytaj dalej »Czasami chłopaki płaczą.


  • Donderowie Sp. z o.o. – 4

    Jak już się radzieckie rozlokowali na podwórku-studni przy ulicy Ratajczaka, zaczęło się organizowanie socjalu i życia towarzyskiego. Oczywiście radzieckich a nie mieszkańców. W ramach socjalu, radzieckie przyciągnęli kuchnię polową, która zajęła pół podwórka. Kuchnia wydzielała różne zapachy i była obiektem zainteresowania całej kamienicy, bo nadal było dość postnie. Radzieckie ważyli w niej jakieś strawy i… Czytaj dalej »Donderowie Sp. z o.o. – 4


  • Kukurykuuuuuuuuuu!!!

    Dzień dobry!To ja, wasz Sobotni Kogut Poranny.Jest godzina 04:15. Zasada jest prosta:Kot nie śpi, to ja nie śpię.Ja nie śpię, to nie śpi moja Wierna (…) Małżonka. Rytuał jest powtarzalny przez siedem dni w tygodniu i nie ma, że sobota, że niedziela czy inne cywilne lub kościelne święto. Kot Aleksander nie znosi lenistwa służby. I… Czytaj dalej »Kukurykuuuuuuuuuu!!!


  • Widok z kabiny bombowca.

    Jest taki kawałek w książce “Paragraf 22”, gdzie występuje zagadnienie:“Bombardowanie wioski na prośbę jej mieszkańców”.Kto chce się dowiedzieć skąd taki pomysł, niech sobie przeczyta powieść pana Hellera. Biorąc pod uwagę sukcesy bombowe Niemców (np. Guernica) i Amerykanów/Anglików (np. Drezno), podczas Drugiej Wojny Światowej, nie musi to być koniecznie wioska. Można by się pokusić o jakiś… Czytaj dalej »Widok z kabiny bombowca.


  • Dzień Ojca – święto (poniekąd) radosne.

    Dzień Ojca powinno się obchodzić podobnie jak rocznicę Powstania Listopadowego.Bo wydarzenie jest znaczące, można doszukać się jakichś pozytywów, ale generalnie cieszyć się nie za bardzo jest z czego. Powstanie zakończyło się porażką, ojcostwo (od samego początku) to też porażka. Ostatnią, miłą chwilą w przed-ojcowaniu jest moment (lub nieco dłużej) kiedy to składamy materiał genetyczny w… Czytaj dalej »Dzień Ojca – święto (poniekąd) radosne.


  • Zasrana poprawność polityczna.

    Tak sobie myślę, że padłem ofiarą, panującej ogólnie, poprawności politycznej. Objawia się to tym, że już nie piszę tak jak myślę. Piszę tak, żeby było poprawnie. Oznacza to, że moje pisanie jest do dupy. Oczywiście, już słyszę głosy, że bez względu na to, czy poprawnie czy nie, i tak jest do dupy, ale nie mam… Czytaj dalej »Zasrana poprawność polityczna.


  • Moja przeklęta wrażliwość – 1

    (uwaga – wpis niezwykle subiektywny) Jeżeli komuś się wydaje, że jestem matołkiem, który łyka wszelkie odpryski “kulturalne”, serwowane przez środki masowego rażenia (TV, radio, gazety, część wydawnictw), to muszę się obronić. Nawet nie dlatego, żebym się martwił o to, jakie macie (o mnie) zdanie. Robię to dla własnej higieny psychicznej. No, i dlatego, że niektórzy… Czytaj dalej »Moja przeklęta wrażliwość – 1


  • Dlaczego nie mam brania.

    (wpis dramatyczno-erotyczny) Jak wiadomo, z wiekiem, człowiek parszywieje. I to w trójnasób; fizycznie, psychicznie oraz intelektualnie.   Akurat, psychicznie i intelektualnie, tak bardzo nie rzuca się w oczy. Zresztą, intelektualnie, to bym musiał sparszywieć dość poważnie, żeby dołączyć do średniej krajowej.   Najgorzej wychodzi z fizycznością. To właśnie tu jest pies pogrzebany w tytułowym braku… Czytaj dalej »Dlaczego nie mam brania.


  • Chyba jednak napiszę tę książkę.

    Namówił mnie zespół redakcyjny Donderlandu, czyli moje, powielone alter ego.(patrz na stronie głównej) Pelagia prosiła o soft-momenty, bo lubi się lekko zwilżać.Poliklet, żeby były sceny przy barze, bo lubi te klimaty.Protazy, żeby było szczerze, bo chce się doktoryzować na moim przypadku. Tym niemniej…Jedynym prawdziwym powodem do tego, wzniosłego (…) aktu są nudy. Z nudów powstało… Czytaj dalej »Chyba jednak napiszę tę książkę.


  • Czy te oczy mogą kłamać?

    W telewizji, tej nie-państwowej, puścili niejakiego Zbyszka Ziobro. Na szczęście, jedynie przez chwilę, więc wielkich strat psychicznych nie odniosłem.Ale jednak… Teraz uwaga, bo pojadę ciężkim hardkorem!Słabsi psychicznie niech dalej nie czytają. Otóż Zbyszek, swoją wypowiedź, zaczął od słów: – Szczerze mówiąc…(i patrzy w kamerę bez mrugnięcia) Szczerze mówiący Ziobro!Mam już swoje lata i sporo słyszałem… Czytaj dalej »Czy te oczy mogą kłamać?


  • Dzień Matki

    Wprawdzie dzisiaj jedynie Panie świętują, ale proszę nie zapominać o doniosłej roli mężczyzny w tym święcie. Póki jeszcze partenogeneza jest w powijakach, cieszmy się, że (a jednak!) kobiety nie zawsze mogą obyć się bez naszej pomocy. Ku upodleniu hardkorowych feministek. Oczywiście, może się to zmienić, bo feministki wespół z przekupnymi facetami ze świata nauki, ciężko… Czytaj dalej »Dzień Matki


  • Osiedlowy oligarcha.

    (jak zostać – poradnik praktyczny) Tytuł niby zaskakujący, ale postanowiłem (raczej, życie postanowiło) zostać oligarchą. Wiem, że jako polski emeryt, nie zaszpanuję swoim statusem ekonomicznym jakimś “kulczykowym” czy innym dorobkiewiczom. Należy zjechać trochę niżej. Po głębszym zastanowieniu, znalazłem (sama się znalazła) niszę społeczną, gdzie ze swoimi dochodami mogę (a jednak!) zostać oligarchą. No, w pewnym sensie.… Czytaj dalej »Osiedlowy oligarcha.


  • Kisiel w majtkach.

    I… jak zrobić, żeby się nie marnował !!! (wpis porno-brutalny, ale podnoszący na duchu) Po lekturze wielu blogów, zauważyłem dość niepokojące zjawisko. Polega ono na tym, że wiele z Was (różnej płci i orientacji), ma ten sam problem. Można go zdefiniować jako dążność nieodwzajemnioną. Piszę „dążność”, bo nie chcę używać ograniczenia w postaci „miłość”… „Dążność”… Czytaj dalej »Kisiel w majtkach.


  • Szczególne objawy higieny.

    Powiedzmy sobie szczerze. Przeciętnie higieniczny facet, taki który myje penisa (minimum) raz dziennie, nie ma żadnych, samoistnych form życia, rozwiniętych na wspomnianym narządzie. Zarówno bakteryjnych jak i wirusowych. A przynajmniej nie na tyle, żeby groziło to, jakimś zagrożeniem dla organizmu posiadacza. Skąd, w takim razie, wzięła się tradycja (bo co innego) mycia rąk, przez faceta,… Czytaj dalej »Szczególne objawy higieny.


  • Żenująca samojebka.

    (czyli, trochę autopromocji) Jako, że od 21.04.2022 roku wprowadziłem, na Donderlandzie, (drżącą ręką) element pozwalający na tłumaczenie witryny oraz statystki – zadziało się.Ten element od języków, to globus w prawym, górnym rogu. Oczywiście, trochę ruchu, z zagranicy, było poprzednio, bo Polonia robi swoje. Tym niemniej, statystyki pokazują, że obecnie (po wprowadzeniu opcji tłumaczenia), polski Czytelnik… Czytaj dalej »Żenująca samojebka.


  • Ja jebię, ale masakra…

    (Uwaga: ten tytuł jest tendencyjny!) W roku 2021, jedynie 38% Polaków przeczytało, co najmniej, jedną książkę.Z tego, 72%, to ludzie po 40. roku życia. Tyle, oficjalne statystyki. W związku z tym, tytuł tego wpisu starałem się “podrasować” polszczyzną, która (być może) zachęci młodych do dalszej lektury.  “…Więc kimże w końcu jesteś?– Jam częścią tej siły,… Czytaj dalej »Ja jebię, ale masakra…


  • Donderowie Sp. z o.o. – 3

    TRZECI ODCINEK:DONDEROWIE Sp. z o.o. KŁOPOTLIWY ORDER Ci z Was, którzy przebrnęli przez pierwsze dwa odcinki historii kryminalno-gastronomiczno-martyrologiczno-historycznej: Donderowie Sp. z o. o. – 1Donderowie Sp. z o. o. – 2 wiedzą, że podczas okupacji niemieckiej, Donderom lekko nie było. Po wygnaniu Niemców z Poznania… Dygresja:Tu się naród podzielił na dwa obozy: 1. Jedni mówili… Czytaj dalej »Donderowie Sp. z o.o. – 3


  • Znajomi z FB – odwyk.

    Dlaczego mam przerwę w korzystaniu z FB?To proste.Mózg mi się, od tego FB, zaczyna kurczyć!Oto jedna z przyczyn. (…) W zasadzie dzielicie się na kilka podstawowych grup.Oczywiście – są wyjątki! Największą grupą są “wklejacze” różnych sentencji….Tu jednak, można rozróżnić trzy grupy. Pierwsza grupa – sentencje oczywiste, nie wymagające myślenia i nie dające nic.Przykład:“Dzisiaj jest sobota.”… Czytaj dalej »Znajomi z FB – odwyk.


  • Mój obmodlony brat.

    Jako, że jakiś czas temu, znęcałem się (lekko) nad czarnymi z KK: TUTAJ,   żeby było pluralistycznie, pociągnę po starozakonnych.  Mój młodszy brat, Maurycy, zapałał żądzą nawiedzenia Izraela. Pomysł dobry, bo kraj (optycznie) ładny a i młode Żydówki, to po prostu sam cymes. Pomysł zrodził się, prawdopodobnie, z nudów i faktu, że mój brat (w… Czytaj dalej »Mój obmodlony brat.


  • Nowa tradycja u Donderów.

    Jak już zjedliśmy te całe śniadanie, jak już obejrzałem wyniki na Facebooku, jak już stwierdziłem, że w TV same głodne kawałki lecą…Anieli mnie podkusili i odezwałem się do mojej Wiernej (…) Małżonki, zupełnie bez sensu i udziału mechanizmów samoobronnych: – A może tak byśmy na spacer poszli? Już przy słowie “byśmy” zacząłem lekko hamować, czując,… Czytaj dalej »Nowa tradycja u Donderów.


  • Nikotyna, mon amour.

    Ci z Was, którzy mają mnie na Facebooku, znają mnie osobiście lub są, ze mną, związani w inny sposób, wiedzą, że jakiś czas temu zrezygnowałem z klasycznych papierosów na rzecz tych elektronicznych. Jak się okazuje, poza profitami zdrowotnymi, pociągnęło to daleko idące konsekwencje, dla mnie jako palacza. Powód jest dość prosty. Od samego początku mojego… Czytaj dalej »Nikotyna, mon amour.


  • Moje pierwsze zabicie Matki

    Zgadzam się z (wiecznie żywym) Jerzym Pilchem, że w życiu każdego, młodego człowieka, zdarzają się momenty, w których chciałby zabić ojca lub matkę. Lub hurtowo – w towarzystwie innych członków rodziny. Bywa, że do grona potencjalnych nieboszczyków kwalifikują się również dalsi członkowie rodziny, ale wtedy to już nie ten sam ładunek emocjonalny. Zabicie ciotki naszego… Czytaj dalej »Moje pierwsze zabicie Matki


  • Diamentowa kość łonowa

    Moja Wierna (…) Małżonka, jak co roku, zahipnotyzowana jest występami płci obojga – na lodzie. Zachowuje się przy tym dość niepokojąco: a to wzdycha aż się obrus na stole marszczy, a to oczami przewraca jak Piekarski na mękach – widać, że jest zaangażowana. W ramach tego, żeby złapać jakąś płaszczyznę porozumienia – zasiadłem (przed telewizorem)… Czytaj dalej »Diamentowa kość łonowa


  • Nowa kiecka Donderlandu.

    Dzień dobry. Ci z Was, którzy są bardziej spostrzegawczy, zauważyli z pewnością, że witryna ma nową kieckę. Stało się! Kosztowało to mnie trochę pracy, ale jestem zadowolony z osiągniętego efektu. Jest bezpieczniej, czytelniej, jaśniej i nowocześniej. Modyfikację witryny zrobiłem ze względów czysto praktycznych. w poprzedniej wersji, zastosowane rozwiązania technologiczne były już dość przestarzałe. Części z… Czytaj dalej »Nowa kiecka Donderlandu.


  • Polska S.A. ?

    Głupota polityczna społeczeństwa polskiego jest tak przewidywalna jak powódź w podkarpackiem. Wiadomo, że straty będą. Nie wiadomo jednak, jak duże, kiedy i gdzie dokładnie… Jako przymusowy konsument zabawy w demokrację typu Made in Poland, muszę ponosić konsekwencję pewnych zachowań społecznych i politycznych. Pewnego zjawiska polegającego na niedorozwoju emocjonalnym i samozachowawczym. Od 1989 r. miotany jestem,… Czytaj dalej »Polska S.A. ?


  • Przedstawiciel boga?

    Czy, jeżeli ktoś skończył studia astronomiczne, oznacza to, że jest przedstawicielem kosmosu na ziemi? Pewnie, podobnie jak ja, będziecie sceptyczni. I słusznie. To dlaczego, jeżeli ktoś skończył studia teologiczne, nagle jest przedstawicielem boga na ziemi? Studia teologiczne, to kilka lat wklepywania dogmatów, formułek i całego tego prania mózgu. Dodatkowo, okraszone nauką choreografii około ołtarzowej, o… Czytaj dalej »Przedstawiciel boga?


  • Neo-dyskryminacja europejska.

    Szczerze mówiąc, dość długo zastanawiałem się nad tym, czy poruszyć ten temat. Wynikało to z faktu, że zagadnienie, które tu opiszę jest dość kontrowersyjne, szczególnie w świetle ostatnich wydarzeń we wschodniej Europie. Dla jasności – i proszę o tym dobrze pamiętać:Jestem zdecydowanym przeciwnikiem Putina i jego kliki. Jestem zdecydowanym przeciwnikiem wojny w XXI wieku. I… Czytaj dalej »Neo-dyskryminacja europejska.


  • Przekaz w Lesie.

    Wchodzenie do Lasu nie jest sprawą tak oczywistą i zwyczajną, jak może się to wydawać. Człowiek, z całym swoim zamętem wewnętrznym i zewnętrznym, nie jest uprawniony do integracji i oczekiwania czegokolwiek oprócz powierzchownych doznań natury estetycznej. Wchodzimy do lasu bez szacunku dla jego porządku. Robimy wiele hałasu, zamieszania i szkód. Zaburzamy to, co jest tam… Czytaj dalej »Przekaz w Lesie.


  • Mam już dość!

    Nie ulewa Wam się już od polskiego życia politycznego? Nie ulewa się Wam od realiów polskiego kościoła? Nie? To nie czytajcie dalej, bo to nie do Was piszę te słowa. Mi się ulewa! Dla jasności mojego przekazu: Ulewa mi się od wszelkich (tak, tak) opcji politycznych, w tym kraju. Kościół, z jego pracownikami, dostałem na… Czytaj dalej »Mam już dość!


  • Dobieramy kadry.

    NIBY HISTORYCZNIE, ALE… Zacznę od faktu, który brzmi jak ponura anegdota. Mimo, że brzmi, to jednak nie jest anegdotą a jedynie obrazem naszego (jako społeczeństwa) tragicznego upadku. Kobieta, której całym dorobkiem życiowym są cztery kury na podwórku oraz jeden świniak w chlewie, zostaje… Premierem 38-milionowego kraju, w środkowej Europie!!! Wykształcenie: ciszej nad tą trumną. Intelektualnie:… Czytaj dalej »Dobieramy kadry.


  • Wrogi układ.

    A może spróbować rozwalić cały ten Układ? Może raz spróbować postawić na swoim… Nie macie czasami ochoty pieprznąć pięścią w stół? Po kolejnym wysłuchaniu następnego mądrali w TV. Mądrali, który WIE WSZYSTKO. Może raz się nie zgodzić i… wyprząc się z tego kieratu, który nam fundują dzień w dzień. Kieratu w imię poprawy sytuacji politycznej, w… Czytaj dalej »Wrogi układ.


  • Uliczny pisarz – credo.

    Ci wszyscy z Was, którzy mają w swoim mieście starówkę, wiedzą, że jest to, pod pewnymi względami, miejsce specyficzne. I nie chodzi mi tu o architekturę czy wystrój dla turystów. Starówka przyciąga ludzi, którzy tworzą pewną kolorystykę i atmosferę odstającą od reszty ulic. Pan, który gra na gitarze i śpiewa swoje (czyjeś) utwory, pani która… Czytaj dalej »Uliczny pisarz – credo.


  • Idzie Ukraina.

      (reportaż z pierwszej ręki)   Jako, że znudziło mnie czekanie na jakiś odzew w sprawie pomocy dla uchodźców z Ukrainy, postanowiłem wziąć sprawy w swoje ręce.   Za podszeptem telewizji, udałem się na Dworzec Zachodni w Warszawie. W telewizji powiadali, że jest tam (też!) sporo ludzi oczekujących na transport po Polsce.   Wsiadłem do… Czytaj dalej »Idzie Ukraina.


  • Wojna w Europie!

    NIE CHCĘ KRAKAĆ, ALE… Wojna rodzi bezkarność. Lub odpowiedzialność, jedynie szczątkową. W najlepszym przypadku, odpowiedzialność tych, którzy są jedynie wykonawcami. Ale to też rzadko i “po łebkach”. Generalnie, okres wojny to okres, w którym wychodzi z nas prawdziwe oblicze “człowieka cywilizowanego”. Ci wszyscy (na co dzień) grzeczni urzędnicy, krawcy, robotnicy oraz przedstawiciele wszelkich zawodów, nagle… Czytaj dalej »Wojna w Europie!


  • FB – czerwona żabka.

    BOLĄ MNIE OCZY, BOLI MNIE MÓZG… Czytam te wpisy na FB i powiem Wam szczerze, że zaczynam tracić wiarę w gatunek ludzki. Jak, tak dalej pójdzie, to nie dożyjemy (jako cywilizacja) końca XXI wieku. Zginiemy w lawinie bzdur.Dzięki tym, którzy je produkują i dzięki tym, którzy w nie wierzą. Moi Drodzy. Proszę nie wierzyć we… Czytaj dalej »FB – czerwona żabka.


  • Korona, twoja mać!

    HISTORIA WYCISKAJĄCA KORONAWIRUSA Z OCZU (będzie, lekko, martyrologicznie) A było tak… Poczułem się (w robocie) jakoś niezbyt dobrze. A to zimno jakoś, a to kaszelek leciutki, a to smarki do brody. Jako, że jestem twardzielem (są jeszcze prawdziwi mężczyźni), olałem i dopracowałem uczciwie (no…) do końca godzin, które podpisałem w umowie o pracę – żeby… Czytaj dalej »Korona, twoja mać!


  • Chwała bohaterskim listonoszom!

    Niejaki Kurski, robiący za końcówkę wykonawczą partii PiS w TVP, zafundował gawiedzi kolejny spektakl z cyklu “Polska to dziwny kraj”. Chodzi mi o uroczysty koncert dziękczynny, zorganizowany dla naszych żołnierzy z okazji tego, że raczyli udać się na granicę i poprzepychać się trochę z amatorami naszego, polskiego dobrobytu. Korzystając z okazji, chciałbym podziękować: 1. Kierowcy… Czytaj dalej »Chwała bohaterskim listonoszom!


  • Uchodźcy – sprawa niezbyt prosta.

    Na początek, bardzo ważna uwaga!!! Nie jestem rasistą. Obce mi są segregacje ludzi w związku z ich kolorem skóry, wyznaniem, narodowością czy innymi wyróżnikami. I proszę o tym pamiętać, podczas czytania tego wpisu! Do wpisu sprowokowały mnie wydarzenia, które mają miejsce na granicy polsko-białoruskiej, ale nie tylko. Oczywiście, chodzi o uchodźców. Dla mnie problemem nie… Czytaj dalej »Uchodźcy – sprawa niezbyt prosta.


  • Parcie na szkło.

    Od czasu, jak zamieszkał u nas Boluś (bojownik syjamski), tytułowe powiedzenie nabrało nowego, dodatkowego znaczenia. Boluś jest gwiazdą, a przynajmniej tak się zachowuje, jak ktokolwiek podejdzie do akwarium. Dodatkowo, jest niezwykle ciekawski. Jak cokolwiek robię w akwarium, to Bolek musi mi asystować. Czasami muszę go odsunąć, bo by mi paznokcie poobgryzał. Jest strasznym narcyzem i… Czytaj dalej »Parcie na szkło.


  • Szkoła przetrwania.

    SŁOMIANY WDOWIEC, CZYLI… Piotr sam w domu. I tak, kolejny raz, zostawiła mnie samego. No, może niezupełnie, bo z kotem. Co ma swoje plusy i minusy. Odwiozłem, naszą kultową furą, swoją Wierną (…) Małżonkę do miejscowości Nałęczów. Do pensjonatu. Dygresja. Wiem skąd wzięła się nazwa “PENSJONAT”. To proste. Za pobyt Ilony zapłaciliśmy prawie całą, moją… Czytaj dalej »Szkoła przetrwania.


  • Moja piątka dla zwierząt.

      “GŁOS BARKOWIC” donosi: Dzisiaj (10.07.2021), w godzinach porannych, sekcja Ochotniczej Straży Pożarnej wraz z miejscowym psychologiem, po kilkudziesięciu minutach akcji, nakłoniła kobietę w średnim wieku (Ilona D – dotąd nie notowana) do zejścia z drzewa. Ucieczka kobiety spowodowana była spotkaniem z bardzo niebezpieczną odmianą myszy leśnej (Apodemus flavicollis), zwanej również myszarką leśną. Kobieta, w… Czytaj dalej »Moja piątka dla zwierząt.


  • Drang nach Barkowice Mokre

      W ramach poprawy stosunków (towarzyskich!), ja i moja Wierna (…) Małżonka, zaryzykowaliśmy ostro postanawiając spędzić, mój urlop, wspólnie. Ostatnie takie wydarzenie miało miejsce w 2007 roku.   Już na początku (podczas pakowania się), wyszła sytuacja dość niestandardowa. Jedziemy na dwa tygodnie a Ilona spakowała … osiem rolek papieru toaletowego.   Niby co komu do… Czytaj dalej »Drang nach Barkowice Mokre


  • Ała, nie w szczepionkę!

    Nadeszła na mnie chwila, w której musiałem się wykazać dyscypliną obywatelską. Dzisiaj, zaszczepiłem się szczepionką Pfizer! Pognałem (no, taka przenośnia literacka) na nasz Stadion (Szpital?) Narodowy, bo tam mi wyznaczyli miejsce kaźni. Na 12:15. Od samego początku zaczęło się nienajlepiej. No, bo tak… Stoję w kolejce a tam w oddali jakiś żołnierz w mundurze, rozdziela… Czytaj dalej »Ała, nie w szczepionkę!


  • Trzynaście cali.

      Jak ogólnie wiadomo, tym człowiek jest bardziej szanowany, im ma większy telewizor. W związku z tym, w ramach podnoszenia swojego statusu społecznego, zamieniliśmy 42 cale na 55 cali. Wiem, że zazdrość Was zeżre i grono ludzi nam życzliwych spadnie do tych, którzy mają 55 cali lub więcej. No, cóż… Trudno. Taka jest cena emancypacji… Czytaj dalej »Trzynaście cali.


  • Ach, ta nasza Policja!

    (na faktach) Mamy przyjaciółkę, Jolę. Jola ma niepełnosprawnego, od urodzenia, syna Jasia. Jaś ma 25. lat Jaś bez wózka inwalidzkiego, raczej się nie przemieszcza. A i to nie samodzielnie – trzeba go pchać. W PONIEDZIAŁEK KTOŚ UKRADŁ WÓZEK JASIA! Ot, tak, po prostu – sprzed drzwi mieszkania. No, i zrobiło się zupełnie źle. W ramach… Czytaj dalej »Ach, ta nasza Policja!


  • Testy na covid zarażają?

    Długo nic nie pisałem, bo przez ostatni tydzień, mój organizm produkował przeciwciała, przeciw koronawirusowi. Dla mniej lotnych intelektualnie, daję w ten sposób sygnał o tym, że mamy [wraz z moją Wierną (…) Małżonką], tego słynnego koronawirusa. No, a przynajmniej, jest taka szansa, biorąc pod uwagę, że mieliśmy (niemal) komplet objawów. Wczoraj nas wymazali z otworów… Czytaj dalej »Testy na covid zarażają?


  • Donderowie Sp. z o. o. – 2

    DRUGI ODCINEK:DONDEROWIE Sp. z o.o. KOT A’LA WEHRMACHT Miasto Poznań, Niemcy opuszczali dość niechętnie.No, dość na tym, że walki o miasto, i okolice, trwały około miesiąca. Dalsza część historii, pod wspólnym tytułem „Donderowie Sp. z o. o.”, będzie rozgrywała się właśnie w tym czasie. Jako, że moi Dziadkowie (z męskim przychówkiem – szt. 2) mieszkali… Czytaj dalej »Donderowie Sp. z o. o. – 2


  • Donderowie Sp. z o. o. – 1

    PIERWSZY ODCINEK: DONDEROWIE Sp. z o.o. JAK BABCIA PAPRACZKA HITLERA OBALAŁA Muszę zacząć od ważnej dygresji. Babcia, Felicja Donder, bo o niej (między innymi będzie) dorobiła się ksywki „Papraczka” dużo później, niż działa się historia, którą tu opiszę. Tak, ze 35. lat później. Moja córeczka – zabijcie, ale nie wiem która – jak się pierwszy… Czytaj dalej »Donderowie Sp. z o. o. – 1


  • Wniebowstąpienie Józefa D.

    Czyli, Rodzina Donderów, ciąg dalszy… Działo się to wszystko jeszcze za życia mojego Taty, który (mam nadzieję) wybaczy mi ten wpis. Piszę “za życia” bo sytuacja nie była taka jednoznaczna. A było tak… Mój Tata dostał lekkiego wylewu. Tym niemniej, film mu się urwał i połączonymi siłami sąsiadów, ich psa i pogotowia ratunkowego, zawieźli go… Czytaj dalej »Wniebowstąpienie Józefa D.


  • A późnym wieczorem…

    (z pamiętnika polskiego emeryta) Około godziny 23:00, hurysy przygotował mi kąpiel w oślim mleku z płatkami róż. Zaprosiły mnie do pokoju łaziennego, zdjęły ze mnie szaty powłóczyste, podały lampkę szampana i garść truskawek. Masaż całego ciała odprężył mnie, po całym dniu, który upłynął mi w nudnym dobrobycie. Jedna z pięknych hurys, po cichu grała na… Czytaj dalej »A późnym wieczorem…


  • Panie – uważajcie na czipy!

    DROGIE PANIE!OD 2021 ROKU, UNIKAJCIE PRZYPADKOWYCH KONTAKTÓW SEKSUALNYCH Jak podają amerykańskie media, od nowego roku, niejaki Bill Gates (poprzez swoich agentów terenowych), będzie wdrażał nowe (oprócz szczepionki na Covid-19), metody wszczepiania ludziom czipów.Drogie panie – uważajcie na czipy! MOŻESZ ZERKNĄĆ RÓWNIEŻ TU: Dziewice są przereklamowane. Na dobry początek. Kisiel w majtkach. Testy na covid zarażają?… Czytaj dalej »Panie – uważajcie na czipy!


  • NFZ – tylko dla twardzieli.

    No, wrzód mi się, na szyi, z tyłu, zrobił. Trochę bolało, trochę przeszkadzało, ale jakoś to znosiłem. Miarka się przebrała, jak mi szyję już tak usztywniło, że nie mogłem się oglądać za młodymi dupami. Co to, to nie! Mimo parszywego wieku, jakieś przyjemności seksualne, to ja też muszę mieć. A ta (ostatnia, jaka mi pozostała)… Czytaj dalej »NFZ – tylko dla twardzieli.


  • Boże Narodzenie i dalej…

    MARII, KIERAT CODZIENNY – FRAGMENTY PAMIĘTNIKA(czyli, jak było w rzeczywistości) Poród, poród i… po porodzie.Poszło główką do przodu, więc nie było tragedii.Wynik: 10 na 10 – w skali świętego Apgara! (…) Jakieś typy przyniosły mirrę, kadzidło i złoto.Też mi…Więcej pieluch by się przydało, śpioszki jakieś.Może jakaś grzechotka czy smoczek.Jak już chłopy coś wymyślą, to tylko… Czytaj dalej »Boże Narodzenie i dalej…


  • Świecznik polski XXI wieku.

    Jeszcze na początku XX wieku, sprytne mężatki, kiedy chciały mieć jakiegoś faceta “na boku”, tworzyły (tak zwany) “świecznik”. Polegało to na tym, że dość jawnie (dla męża) ukazywały się w towarzystwie jakiegoś, wybranego faceta. Oczywiście, była to jedynie, taka lipa, dla męża. Między “świecznikiem” a damą, nic nie było. Ale…Mąż miał zajęcie, bo podejrzewał, że… Czytaj dalej »Świecznik polski XXI wieku.


  • Kalectwo Alicji M.

    MOŻESZ ZERKNĄĆ RÓWNIEŻ TU: SCENY Z ŻYCIA Przekaz w Lesie. Dziewice są przereklamowane. COŚ O MNIE Bóg, Darwin i Żydzi. NFZ – tylko dla twardzieli. Percepcja TAM. Idzie Ukraina.


  • Koronawirus – epilog

    Dzisiaj, od bladego świtu, zgłosiłem się (trzeźwy) na pobranie wymazu z nosa. Jednak, przed całą operacją, musiałem podpisać stertę zezwoleń, upoważnień i innych, mętnych deklaracji. Jako, że było tego sporo (a jakieś zaufanie do firmy mam) – przeleciałem jedynie pobieżnie. W związku z tym, że nigdzie nie zauważyłem klauzuli: “…w przypadku mojej śmierci zgadzam się… Czytaj dalej »Koronawirus – epilog


  • Autokwarantanna

    Prąd mi odcięło w pół godziny. Wszystko było OK i nagle… Po pół godzinie, nie nadawałem się do niczego. Osłabienie na maksa, poty i zawroty głowy. Dzięki mojej Wspaniałej Szefowej, kolega Jarek, wyposażony w samochód służbowy, odwiózł mnie do domu. Obojgu serdecznie dziękuję! Gdyby nie to, pewnie moje truchło znaleźliby gdzieś na trasie praca-dom. We… Czytaj dalej »Autokwarantanna


  • Na wszystko jest sposób.

    MOŻESZ ZERKNĄĆ RÓWNIEŻ TU: Przekaz w Lesie. SCENY Z ŻYCIA Dziewice są przereklamowane. COŚ O MNIE Percepcja TAM. Wrogi układ. Bóg, Darwin i Żydzi. Tu, na razie, jest ściernisko…


  • Witamy w piekle.

    MOŻESZ ZERKNĄĆ RÓWNIEŻ TU: SCENY Z ŻYCIA Przekaz w Lesie. Dziewice są przereklamowane. Korporacja. Percepcja TAM. COŚ O MNIE Bóg, Darwin i Żydzi. Idzie Ukraina.


  • Będzie o Legii.

    MOŻESZ ZERKNĄĆ RÓWNIEŻ TU: SCENY Z ŻYCIA Przekaz w Lesie. Percepcja TAM. Dziewice są przereklamowane. Korporacja. COŚ O MNIE Bóg, Darwin i Żydzi. Wrogi układ.


  • Majtki z jodem.

    MOŻESZ ZERKNĄĆ RÓWNIEŻ TU: SCENY Z ŻYCIA Przekaz w Lesie. Dziewice są przereklamowane. Rozmowa. COŚ O MNIE Korporacja. Uchodźcy – sprawa niezbyt prosta. Bóg, Darwin i Żydzi.


  • Bóg, Darwin i Żydzi.

    W ramach pewnego pojednania Żydów z Darwinem i bogiem, postaram się przedstawić wersję wydarzeń, która powinna dać sytuację “I wilk syty i owca cała”. Chodzi mi tu o pewne tarcia między wyznawcami kreacjonizmu a darwinistami. Ci pierwsi, jak wiadomo, są zwolennikami wersji, że człowieka to stworzył bóg. I to niecałe 6000 lat temu. Wersja ta… Czytaj dalej »Bóg, Darwin i Żydzi.


  • Początki Rodu Donderów.

    P.S. CAPRA SIMUL MORTEM Powyższa sentencja, która pojawiła się w herbie Donderów (miliony lat po tym wydarzeniu), jest łacińską wersją sławetnego powiedzenia Dondera-Gluma, podczas pierwszego wyjścia z wody na suchy ląd: RAZ KOZIE ŚMIERĆ Autor tego bloga, posługuje się tą sentencją, przez całe swoje życie. Co ma, oczywiście, sporo plusów, ale i minusów. No, cóż…… Czytaj dalej »Początki Rodu Donderów.


  • Twarz Marki MASCOT

    A po dobrym jedzonku…Jak widać po brzuchu, nie oszczędzałem się dla firmy. Ponieważ czasy są ciężkie, więc podczas błogiego i zasłużonego odpoczynku, moja Wierna (…) Małżonka, wystawiła mnie za cenę 100 złotych.Jedna, starsza pani dawała 25, więc się nie dogadały. MOŻESZ ZERKNĄĆ RÓWNIEŻ TU: SCENY Z ŻYCIA Przekaz w Lesie. Na zdrowie. Korporacja. Dziewice są… Czytaj dalej »Twarz Marki MASCOT


  • Jebać starość!

    MOŻESZ ZERKNĄĆ RÓWNIEŻ TU: Przekaz w Lesie. SCENY Z ŻYCIA Koteczek. Dzień ósmy. Szkoła przetrwania. Dziewice są przereklamowane. Na zdrowie. A późnym wieczorem…


  • Wieści z Barkowic Mokrych

    (MÓJ URLOP 2020) Rano, telewizja TVN24 podała, że policja zamknęła fabrykę amfetaminy w Kielcach. Ale kto był zakażony koronawirusem, ilu ich było – ani słowa. Ja, na szczęście, jestem w zasięgu miasta Łodzi, więc dystrybucja nie powinna być zakłócona. ………. Na zalewie zielony kożuch czegoś paskudnego. Taki, na grubość trzech palców. Przeszedłem, po nim, na… Czytaj dalej »Wieści z Barkowic Mokrych


  • Dziewice są przereklamowane.

    MOŻESZ ZERKNĄĆ RÓWNIEŻ TU: SCENY Z ŻYCIA Przekaz w Lesie. Korporacja. Bóg, Darwin i Żydzi. Idzie Ukraina. Percepcja TAM. COŚ O MNIE Kalectwo Alicji M.


  • Boże Ciało poza domem.

    MOŻESZ ZERKNĄĆ RÓWNIEŻ TU: SCENY Z ŻYCIA Przekaz w Lesie. Dziewice są przereklamowane. Korporacja. Majtki z jodem. NFZ – tylko dla twardzieli. Rozmowa. Szept i Głos.


  • Rodzina Donderów – fragmenty.

    MOŻESZ ZERKNĄĆ RÓWNIEŻ TU: Mój obmodlony brat. SCENY Z ŻYCIA Dziewice są przereklamowane. Cmentarz i okolice. Przekaz w Lesie. Donderowie Sp. z o. o. – 1 Grafoman PRO. Percepcja TAM.


  • Czy jesteś rasistą?

    MOŻESZ ZERKNĄĆ RÓWNIEŻ TU: SCENY Z ŻYCIA Przekaz w Lesie. Dziewice są przereklamowane. Moja Europa. Uchodźcy – sprawa niezbyt prosta. Bóg, Darwin i Żydzi. Percepcja TAM. Korporacja.


  • Pobudka

    … JA TU TRĄBIĘ PÓŁ GODZINY A WY ŚPICIE… (gwizdanie, zamiast do rymu i jeb granatem za okno) No, i co śpioszki cholerne? Z jakiego to jest filmu? Filmowa klasyka komuny – dla ułatwienia. Ale fajna była ta klasyka! Wracajmy jednak do niełatwych realiów. Niełatwych, bo… Jest niedziela, 08:00, rano! Budzą mnie dzwony kościelne. W… Czytaj dalej »Pobudka


  • Poemat patologiczny.

    WCZESNYM RANKIEM, PRZY NIEDZIELI,COŚ ZBUDZIŁO DWÓCH MENELI Jednemu się ogon trzęsieDrugi ropę ma na rzęsieSusza – lecz nie klimatycznaAura, mało romantyczna Człowiek tępo patrzy w ścianęKot ma futro potarganeJaki dziś dzień, jaka pora?Odpowiedź nie jest zbyt skora Fatalny jest ten poranekCo to wczoraj było grane?Pamięć mieli coś powoliCo zamieli to zaboli (…..) Było wino, lecz… Czytaj dalej »Poemat patologiczny.


  • Porno to jest siła!

    Na swojej stronie, w menu, u góry (po prawej), miałem odnośnik KONTAKT. Jak to, na porządniej stronie, wypadało mieć coś takiego, żeby odwiedzający mieli gdzie wysyłać mi obraźliwe komentarze, inwektywy i różne wskazówki, do którego lekarza mam się udać. No, i git! Wyobraźcie sobie, że przez cały listopad, weszło tam 7. osób. Ponieważ mam dodatek,… Czytaj dalej »Porno to jest siła!


  • Nowe, proste zajęcie!

    Od bycia emerytem mam już odruch wymiotny! Pół roku nic sensownego nie robię. Czas na zmiany! Zdecydowałem się na poszukanie sobie prostej lecz zajmującej pracy. Takiej, żeby nie trzeba było za nikogo odpowiadać, żeby odrobić swoje godziny i mieć święty spokój. Żeby jedyną osobą, za którą biorę odpowiedzialność – byłbym JA. Bez żadnych „prezesów”, „dyrektorów”… Czytaj dalej »Nowe, proste zajęcie!


  • Dlaczego chorujecie, a ja nie!

    (czyli… jak być zdrowym, młodym i uśmiechniętym) 1. NIE MAM ORGANIZMU. No, oczywiście, nie tak do końca. Z czegoś jednak jestem zbudowany. Nawet dość standardowo, ale… Nie mam miejsca w głowie (w mózgu) na takie sprawy jak przejmowanie się swoimi kawałkami i ich życiem. Jaka wątroba? Jaka trzustka? Jakie nerki? Mój mózg wie (lata pracy),… Czytaj dalej »Dlaczego chorujecie, a ja nie!


  • Seks jest ważny!

    Zauważyłem, że bardzo łatwo poznać, która kobieta miała dobry seks ostatniej nocy. Rzuca się to od razu w oczy, przy każdej okazji. Na ulicy. Kobieta, która miała – idzie śmiało, z podniesioną głową, stawia pewnie kroki, po twarzy błąka jej się tajemniczy uśmiech, w oczach blask taki jakiś, potrząsa dumnie grzywą, pierś ma wypiętą a pośladki… Czytaj dalej »Seks jest ważny!


  • Tatu

    (…) – Marnie wyglądasz, Tatu. – Myślisz? – Widzę, Tatu. – Mam 108 lat więc nie mogę wyglądać dobrze. – Marnie wyglądasz nawet jak na 108. (…) – Piszesz mnie teraz, Tatu? – Piszę. – Ile mam lat? – Ile chcesz. – Dobrze o mnie piszesz, Tatu? – Ani dobrze, ani źle. – Pisz dobrze.… Czytaj dalej »Tatu


  • Dzień ósmy.

    Moja samotność – Wierna (…) Małżonka pasie kota na sznurku u wyjechanych dzieci – stała się od jakiegoś czasu dokuczliwa. Dokuczliwość owa dotyczy (w zasadzie) braku przewodniej roli kobiety w pieleszach domowych. Z lodówki wieje zimną, smutną rzeczywistością – jako dodatkiem do fatalnej pory roku. Jedynie, jakieś półprodukty zakłócają zimowy krajobraz wewnętrzny urządzenia. Jednak nie… Czytaj dalej »Dzień ósmy.


  • Przykazania starego pierdoły.

    1. Zażywaj więcej ruchu. Od czasu, kiedy to posiadłem pierwszy samochód, zapotrzebowanie na piesze przemieszczanie, spadło mi drastycznie. Nie rozumiem, co ludzie widzą w łażeniu do punktu, do którego można dojechać. Samochodem, oczywiście. Bo autobus i tramwaj to wymysły szatana i nawet człowiek tak małej wiary jak ja, powinien brać to pod uwagę. 2. Mniej kawy… Czytaj dalej »Przykazania starego pierdoły.


  • Cmentarz i okolice.

    Wczoraj, umówiłem się z moim (lekko, ale jednak) młodszym braciszkiem, że zadzwoni dzisiaj, jak będzie wyjeżdżał na cmentarz. Godzina 11:00 – telefon. Dzwoni brat, że spotkamy się o 14:00. Ja mam do cmentarza (+/-) pięć kilometrów, więc luzik. Godzina 12:00 – telefon. Brat dzwoni. Pyta gdzie jestem. Ja mu na to zgodnie z prawdą, że… Czytaj dalej »Cmentarz i okolice.


  • Słowo na poniedziałek.

    NIBY JESZCZE WEEEKEND… …ale to już nie to samo. Niedziela jest (u mnie) takim dniem, że już nie mam tej lekkości psychicznej, którą mam w piątek – po południu – czy w sobotę. Niedziela jest dniem bronienia się przed następnym tygodniem – ze szczególnym uwzględnieniem poniedziałku. Niby powinno się żyć Tu i Teraz, ale moje… Czytaj dalej »Słowo na poniedziałek.


  • Życie po życiu.

    W ramach Dnia Dobroci dla społeczności, przeczytałem trochę ciągów myślowych. Prozą, wierszem i w sposób niedookreślony – na różnych blogach. Nie będę oceniał. Jednakże odniosę się do jednego, generalnego problemu, który przewija się dość często. W sposób mniej lub bardziej zakamuflowany. Chodzi o małżeństwo i implikację zeń wynikające. Generalnie, zawarcie umowy na niskopłatne (?) użyczanie otworów… Czytaj dalej »Życie po życiu.


  • Kochanie (tylko dla żonatych)

    Nasunęła mi się pewna refleksja podczas porannego odkurzania mieszkania. Refleksja o tyle ważna, że będąca pewnym sklamrowaniem dość długiego pożycia małżeńskiego. Chodzi mi mianowicie o użycie słowa “kochanie”, w stosunku do współmałżonka. W tym przypadku – faceta. Dokładnie, chodzi o pewną ewolucję zastosowania zwrotu, w kontekście upływającego stażu małżeńskiego. I tak, lata początkowe związku (jakiegokolwiek)… Czytaj dalej »Kochanie (tylko dla żonatych)


  • Uśmiech.

    Od czasu do czasu zdarza mi się bywać za granicą. Mówię o tej zagranicy, która nosiła kiedyś legendarne określenie “Zachód”. Jako osoba genetycznie zdeterminowana seksem (taka opinia na temat mężczyzn krąży wśród większości pań), ograniczę się do tych wrażeń, które zahaczają o stosunki damsko-męskie. Zauważyłem pewną prawidłowość, która na początku wywołała u mnie lekką panikę,… Czytaj dalej »Uśmiech.


  • Moje pokolenie.

    Napisała do mnie młoda dziewczyna. I nie było by w tym niczego aż tak poruszającego, gdyby nie fakt, że (Ona) zastanawia się (między innymi) nad zmianą zdania, na temat mojego pokolenia. Na lepsze. Uważaj! Według mnie jest to posunięcie wymagające (co najmniej) zastanowienia… Moje pokolenie, jak każde inne, jest jedynie STADEM. Oczywiście, jeżeli spytasz poszczególnych członków… Czytaj dalej »Moje pokolenie.


  • Herbatka.

    Zachciało mi się wielkiego świata. A dokładniej – zachciało mi się akurat wtedy, gdy przechodziłem obok herbaciarni, w przerwie między sprawami urzędowymi. Lokal przyjemny – w lochu jakimś. Zrobiony stylowo i przytulnie. No, to siadam sobie przy stoliku. Tup, tup, tup – panienka podchodzi i podaje mi kartę herbat. Jest z czego wybrać, ponieważ w… Czytaj dalej »Herbatka.


  • Osiedlowy amant!

    No, przygodę taką miałem… Nie, żeby z rodzaju Indiana Jones, nie. Raczej Freddy Krueger z przyległościami. A było to tak… Właśnie opuszczałem swój blok rodzinny, kiedy znienacka podeszła do mnie (od tyłu – jakże by inaczej) Osiedlowa Pijaczka. Piszę z wielkich liter, ponieważ jest to postać, na naszym osiedlu, niezwykle ważna i potrzebna. Stanowi ona… Czytaj dalej »Osiedlowy amant!


  • Tańczący z wózkami.

    W czasie, tragicznych finansowo i psychicznie, zakupów przedświątecznych zauważyłem, że kobiety popatrują na facetów robiących za silnik do wózka z zakupami. W pierwszym odruchu myślałem, że to naturalne zaciekawienie płcią przeciwną. Ale nie. One potem patrzą również na właścicielkę silnika. Trochę nie mogłem się w tym połapać, aż wreszcie mnie olśniło! Zakupy przedświąteczne to rodzaj… Czytaj dalej »Tańczący z wózkami.


  • Z motyla w poczwarkę.

    Nadchodzi w życiu młodego (lub mniej młodego) mężczyzny taki czas, kiedy to trzeba podjąć decyzję o kapitalnym znaczeniu. Decyzja owa, nie jest do końca taka samodzielna i spontaniczna, jak to się później utrzymuje – w gronie rodzinnym lub (tym bardziej) koleżeńskim. Wielki wpływ na jej podjęcie mają osoby z otoczenia. Bliższego raczej, bo to dalsze… Czytaj dalej »Z motyla w poczwarkę.


  • Po weekendzie.

    (wpis, poniekąd antykoncepcyjny) No, i minie kolejny weekend. Dla niektórych pod hasłem Sex, Drugs & Rock’n’Roll. Dla innych w atmosferze bardziej romantycznej i przyjaznej dla środowiska. Tym niemniej, bez względu na okoliczności – pewnie było fajnie. Tańce, hulanki, swawola… Po alkoholu, to idzie jakoś wszystko lepiej. Seks jakiś taki bardziej swojski i urozmaicony, coś powąchać lub… Czytaj dalej »Po weekendzie.


  • Sąsiedzi – odc. 12768

    Jako, że ze dwa miesiące temu dałem, obcym ludziom, obudować balkon – odłamki tej (destrukcyjnej – jak się okazało) decyzji dosięgnęły mnie dzisiaj. Trochę, za sprawą zięcia mojego kochanego, który to zaproponował, że pożyczy mi wiertarkę. Tym sposobem, ostatni bastion padł, bo już nie bardzo miałem co wymyślić, żeby nie zamontować rolet. Rolety sobie spokojnie… Czytaj dalej »Sąsiedzi – odc. 12768


  • Tu, na razie, jest ściernisko…

    Dlaczego, w Polsce jest tak, jak jest? Każdy ma swoją teorię na ten temat. Co więcej – każdy jest tak (w niej) ugruntowany, że bez kija nie podchodź. Przeważnie są to racje dość stadne, bo oparte na środkach masowego rażenia (radio, TV, Internet, ect…), które to środki serwują nam całe spektrum powodów politycznych – według aktualnego… Czytaj dalej »Tu, na razie, jest ściernisko…


  • Zmory polskie

    Śmiać mi się chce (a trochę płakać), jak sobie pomyślę o tym, ile zamieszania może sprawić przejazd kilkunastu gości na motorach – z Rosji. Afera na całą Polskę! Telewizja, gazety, radio i wszystkie środki masowego rażenia stawiają sobie za punkt honoru posiadać swoje zdanie na ten temat. Atmosfera, przy tym, jakby Putin wysłał do nas swoje… Czytaj dalej »Zmory polskie


  • Klej do dupy.

    Zachciało mi się dobroci w domu… (zostań bohaterem w swoim domu i takie tam…) Jako, że od jakiegoś czasu byłem natrętnie molestowany, przez moją Wierną (…) Małżonkę o to, aby zabudować balkon – pękłem w końcu jak stara, wysłużona prezerwatywa. Przyszli ludzie – zabudowali. No, i git! Dygresja: Oczywiście, zabudowa balkonu nie ma służyć ludziom… Czytaj dalej »Klej do dupy.


  • Szczepić czy nie?

    (wpis dotyczy problematyki szczepień obowiązkowych) Ja jestem z pokolenia, które miało nakaz szczepień na wiele dręczących (owe czasy) chorób. Szczepiło się wszystkich i nikt nie robił z tego problemu. Oczywiście, jak w każdej sytuacji,  znajdowali się tacy, którzy (z różnych przyczyn) dzieci nie szczepili. Czasy były takie – mniej świadome. Stąd, jak pamięcią sięgnę, stosunkowo… Czytaj dalej »Szczepić czy nie?